Dr Kędra i dr Kubiak przed operacją robotyczną
Chirurdzy usunęli w czasie jednej operacji robotycznej nowotwory płuca i nadnercza

W Centrum Edukacyjnym Robotyki Operacyjnej, działającym w naszym Szpitalu, przeprowadzono prawdopodobnie pierwsze w Polsce jednoczasowe resekcje guza płuca oraz nadnercza przy użyciu systemu robotycznego da Vinci. Dwa skomplikowane zabiegi wykonano dzień po dniu, u dwóch pacjentek. Dzięki zastosowaniu technik małoinwazyjnych kobiety mogły opuścić placówkę już w kilka dni po operacji. Sukces ten wpisuje się w dynamiczny rozwój torakochirurgii robotycznej w naszym Szpitalu, który jako jeden z nielicznych w kraju dysponuje systemem najnowszej piątej generacji.

Przeprowadzone operacje wymagały skoordynowanej pracy zespołu torakochirurgów oraz chirurgów onkologicznych. W pierwszym etapie torakochirurg, dr n. med. Mariusz Kędra usunął guz płuca w zakresie segmentektomii, czyli wycięcia zmiany w anatomicznych granicach zajętego segmentu, co pozwoliło na oszczędzenie pozostałej części narządu. Wymagało to tzw. dokowania, czyli wprowadzenia ramion robota do klatki piersiowej.

Następnie, po nieznacznej zmianie ułożenia pacjentek (w obu przypadkach zmiany chorobowe znajdowały się po tej samej stronie ciała), zespół chirurgów ogólnych i onkologicznych przeprowadził drugie dokowanie narzędzi robotycznych. Tym razem operację wykonywano w obrębie jamy brzusznej, skąd usunięto guz nadnercza. W przypadku pierwszej pacjentki w skład zespołu weszli dr n. med. Kinga Franciszkiewicz-Pierzak oraz dr Marcin Kubiak, natomiast drugi zabieg przeprowadził dr Kubiak. Łączny czas całej procedury, obejmującej otwarcie dwóch jam ciała (klatki piersiowej i jamy brzusznej) w ramach jednego znieczulenia, wyniósł około 3 godzin.

– Największym wyzwaniem przy planowaniu dwóch dokowań w trakcie jednej operacji było właściwe wstępne ułożenie pacjentki, które bez większych zmian umożliwiało kolejne wejścia do klatki piersiowej i jamy brzusznej. Istotną kwestię stanowił też odmienny sposób znieczulenia. Operacja torakochirurgiczna wymaga specjalnej rurki intubacyjnej do niezależnej wentylacji każdego płuca, dlatego tą część realizowaliśmy jako pierwszą. W etapie brzusznym można było już zastosować klasyczną procedurę intubacyjną. Wykonanie tych dwóch operacji w jednym czasie, dzięki technice małoinwazyjnej, w minimalnym stopniu zwiększa obciążenie organizmu, dając w zamian pacjentowi ogromną oszczędność czasu onkologicznego. W przypadku etapowości chory traci wiele tygodni na gojenie ran i ponowne kwalifikacje do zabieguwyjaśnia dr n. med. Mariusz Kędra z Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej z Pododdziałem Chirurgii Klatki Piersiowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.

Dotychczas tego typu operacje wykonywano najczęściej w odstępach czasowych z uwagi na duże obciążenie organizmu przy tradycyjnych metodach otwartych oraz niezależne funkcjonowanie oddziałów chirurgii ogólnej i torakochirurgii.

W naszym szpitalu jesteśmy w stanie realizować procedury w połączonym zespole, co znacząco poprawia kompleksowość leczenia z korzyścią dla chorego. Sam proces ponownego dokowania ramion robota pomiędzy etapami nie nastręczał trudności. Choć ostateczne rokowania zależą od wyników badań histopatologicznych, na które czekamy, stan pacjentek po operacji nie różnił się od stanu chorych przechodzących tylko jedną, izolowaną proceduręmówi dr Marcin Kubiak, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej z Pododdziałem Chirurgii Klatki Piersiowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.

Zastosowanie procedury jednoczasowej przyniosło wymierne korzyści w procesie rekonwalescencji. Jedna z pacjentek została wypisana do domu już w drugiej dobie po operacji. Przy klasycznym zabiegu torakochirurgicznym czas hospitalizacji rzadko bywa krótszy niż 5-6 dni.

Przeprowadzone operacje stanowią element szerokiej strategii rozwoju torakochirurgii robotycznej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. Do tej pory w placówce wykonano już ponad 100 zabiegów torakochirurgicznych z wykorzystaniem systemu da Vinci. Przeważającą większość z nich stanowiły skomplikowane i rozległe operacje anatomiczne, takie jak lobektomie, polegające na wycięciu całego płata płuca z powodu nacieku nowotworowego. Ponadto przeprowadzono pięć operacji wycięcia guza śródpiersia, w tym u pacjentów obciążonych miastenią – ciężkim schorzeniem neurologicznym.

Od stycznia bieżącego roku operacje te są wykonywane głównie przy użyciu robota najnowszej, piątej generacji. Lubelski ośrodek jest jedyny w kraju wykorzystuje go w zabiegach torakochirurgicznych. System ten oferuje ulepszone możliwości techniczne, bezpośrednio zwiększające precyzję resekcji oraz bezpieczeństwo pacjentów podczas operacji.

Pod względem liczby przeprowadzanych operacji torakochirurgicznych w asyście robota placówka przy al. Kraśnickiej pozostaje liderem w regionie, dwukrotnie przewyższając statystyki innych lokalnych ośrodków medycznych. W szpitalu wprowadzono także zasady kompleksowej opieki okołooperacyjnej ERAS. W połączeniu z technikami małoinwazyjnymi pozwala to na skrócenie czasu powrotu do sprawności, dzięki czemu większość chorych opuszcza oddział w 3. lub 4. dobie po zabiegu. Z uwagi na priorytetowe traktowanie pacjentów onkologicznych, czas oczekiwania na operację z powodu raka płuca został maksymalnie skrócony.

Konsekwentnie budujemy pozycję dynamicznie rozwijającego się ośrodka chirurgii robotycznej. Liczba ponad stu wykonanych zabiegów w obrębie klatki piersiowej oraz wdrożenie najnowszego systemu robotycznego piątej generacji pokazują potencjał naszej jednostki. Skrócenie kolejek dla pacjentów zmagających się z chorobami nowotworowymi oraz wdrożenie protokołu ERAS to realna zmiana jakościowa w opiece medycznej na Lubelszczyźnie podsumowuje Piotr Matej, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.